Archiwa tagu: harcerze dabcze

„Włóczykije” w Jarocinie, „Pracowite Mrówki” na Bowlingu

Od dwóch lat 10 Drużyna Harcerska „Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego oraz Gromada Zuchowa „Pracowite Mrówki” uczestniczą w chorągwianym projekcie „Wielkopolskie Podwórka”. W piątek 22 listopada 2019 r. zuchy bawiły się na Bowlingu a harcerze w kolejnym dniu wzięli udział w Wielkopolskim Przeglądzie Świetlic Podwórkowych w Jarocinie.

foto: Michał Półrolniczak/10 Drużyna Harcerska „Włóczykije”

Ognisko z 10 DH „Włóczykije” z Dąbcza

Tradycją stało się już, że harcerze i harcerki oraz ich najbliżsi spotykają się wspólnie na ognisku podsumowującym cały rok harcerskiej pracy. W tym roku dołączyła Gromada Zuchowa „Pracowite Mrówki” również z Dąbcza.  Było wspólne ognisko z pieczeniem kiełbasek, gotowanym kiślem oraz jajecznicą. W trakcie spotkania omówiono wakacyjne plany. Druhny i druhowie z 10 Drużyny Harcerskiej “Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu od 1 lipca będą wypoczywać na obozie w Pasterce  wspólnie z drużynami z Ponieca i Krobi.

 

„Włóczykije” zajmują pierwsze miejsce w Poniecu

Konkurs Piosenki Patriotycznej w Poniecu już za nami. Pierwsze miejsce zdobyła DH „Włóczykije” z Dąbcza, którą reprezentowały  Agnieszka Stachowiak, Józefina Stachowiak, Hanna Maćkowiak, Nadia Kubicka, Oliwia Walkowiak, Zuzanna Nitecka, Dagmara Płaczek, Wiktoria Kaźmierowska, Zofia Walkowiak oraz Anna Prałat.

Trzecie miejsce zajęli ich młodsi koledzy z gromady zuchowej. Gratulujemy i życzymy dalszych sukcesów.

 

foto: facebook.com/poniecmojemiasto

video: 10 DH „Włóczykije” w Dąbczu

 

 

Sprzątali mogiły w lesie pod Rydzyną

W lesie pod Rydzyną, pomiędzy drogą krajową nr 5 a torami kolejowymi Leszno – Wrocław znajduje się pomnik upamiętniający miejsce największej zbrodni niemieckiej dokonanej w regionie leszczyńskim.
W czasie II wojny św. hitlerowcy zamordowali w tym miejscu co najmniej 339 obywateli różnych narodowości, przede wszystkim jednak mieszkańców Leszna i Powiatu Leszczyńskiego. W 1958 r. w kilku miejscach lasu dokonano ekshumacji i ciała przeniesiono do mogiły przy cmentarzu w Lesznie. Nie są to zapewne jedyne miejsca mordów i jest wielce prawdopodobne, że również w innych częściach lasu spoczywa wiele ofiar nazistowskiego terroru.
Później w miejscu trzech zbiorowych mogił postawiono pomnik, przy którym odbywały się okolicznościowe uroczystości. Z czasem miejsce stało się zapomniane, zaniedbane i trudne do znalezienia. W 2009 roku strażacy-ochotnicy Mariusz Walkowiak z Rydzyny oraz Marek Rybiński z Dąbcza zmobilizowali miejscowe jednostki OSP i rozpoczęli akcję sprzątania terenu wokół pomnika. W akcję od początku włącza się obecny wiceburmistrz, Łukasz Bartkowiak.
Jest z nimi również jedyny pamiętający tamte wydarzenia, urodzony przed wojną Janusz Rybiński z Dąbcza, który od wielu lat interesuje się tym miejscem i wspiera działania mające na celu zachowanie pamięci o pomordowanych.
Do działania włączyli się samorządowy powiatu i gminy, którzy także pomagają w pracach porządkowych. Akcja powtarzana jest co roku przed Świętem Zmarłych. Jej organizatorami są Mariusz Walkowiak,  Kornel Malcherek, Radosław Buchwald i Marek Rybiński. Pod pomnikiem również w tym roku został złożony okoliczny wieniec i zapalony znicz.
W sprzątanie włączyli się w tym roku strażacy jednostek OSP z gminy Rydzyna, OSP Dąbcze, harcerze z 10 drużyny „Włóczykije”, burmistrz Kornel Malcherek.
W lasach rydzyńskim i dąbieckim mordów dokonywano już od pierwszych tygodni okupacji niemieckiej. Z leszczyńskiego więzienia sądowego przy Placu Kościuszki (wówczas Hindenburg Platz), najczęściej w nocy, ciężarówkami przewożono po 15-20 więźniów. Nie zachowała się żadna ewidencja rozstrzeliwanych, nie sporządzano aktów zgonów. Ci ludzie mieli zniknąć bez śladu, zginąć bez udowodnienia jakiegoś przewinienia i oficjalnego wyroku. Stąd niewiele ofiar można dziś zidentyfikować z imienia i nazwiska. Odtwarzana po wojnie dokumentacja jest szczątkowa i nieprecyzyjna. Wiemy jednak, że wśród 40 zakładników z więzienia w Lesznie rozstrzelanych w październiku 1939 r. był 32-letni Stanisław Wojciechowski z Leszna. Podczas egzekucji 8 listopada 1939 r. życie stracili m.in. dwaj mieszkańcy Leszna Teofil Neuman (lat 37) i Ignacy Wolniewicz. W dniu 28 listopada zginął Maksymilian Cholewa z Grodziska pow. leszczyński. W listopadzie 1939 r. zamordowani zostali również m.in.: Marian Karolewski z Rydzyny (lat 27) i Wojciech Ratajczak z Krzemieniewa (lat 57). Spośród tych, którzy znaleźli się w leśnych grobach do końca 1939 r. znani są z imienia i nazwiska: Jan Matuszak (lat 52), Wiktor Grycz (lat 49), Antoni Konopka (lat 26), Ludwik Orzałkiewicz (lat 46), Feliks Poloszyk (lat 42), Franciszek Wojtkowiak (lat 44), Józef Wolniewicz (lat 37) i Józef Pabich (wszyscy z Leszna) oraz Franciszek Orzałkiewicz z Gronowa (lat 40), Marian Gbiorczyk z Kątów (lat 17) i Franciszek Piotrowski z Kleszczewa. W styczniu 1940 r. śmierć ponieśli tam wśród wielu innych: Ignacy Lewandowski (lat 35) i Stanisław Kasperski (lat 19), obaj z Leszna. W lutym zginął kolejny mieszkaniec Leszna Ignacy Wojdowski (lat 28) oraz Feliks Cichoszewski (lat 22) z Popowa pow. leszczyński. Nie ustalono dokładnych dat zamordowania w 1940 roku leszczynian: Franciszka Frąckowiaka (lat 51) i Karola Majewskiego (lat 41). Znane są co najmniej dwa przypadki szczęśliwie ocalałych z pogromów. Nocą 9 listopada 1939 r., wśród 15 więźniów wywiezionych z leszczyńskiego więzienia do rydzyńskich lasów był Czesław Fabiańczyk, mieszkaniec Ziemnic w gminie Osieczna. W lesie polecono im zejść z samochodu i ustawić się w piątki, trzymając się za ręce. Fabiańczyk był w ostatniej piątce. Przy jej formowaniu ociągał się udając, że robi coś przy bucie. W pewnym momencie skoczył w gęsty las i choć ranny w rękę, zdołał uciec i w ukryciu przeżyć wojnę. Drugim był rolnik z Leszna Antoni Majorek, który od egzekucyjnej salwy został jedynie ranny i po odejściu zbrodniarzy zdołał wydostać się z dołu śmierci spod innych ofiar. Życie zawdzięczał spóźnieniu się na miejsce stracenia grabarzy, którzy mieli przysypać mogiłę. 24 kwietnia 1966 r. w miejscu masowym grobów uroczyście odsłonięto pomnik.
Instytut Pamięci Narodowej prowadził śledztwo w sprawie tych zbrodni, które jednak w lipcu t.r. zostało umorzone wobec niewykrycia sprawców.

 

« 1 z 3 »

źródło: Jarosław Wawrzyniak

„Harcerski Start” w Krobi

Druhny i druhowie z 10 Drużyny Harcerskiej „Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu wraz z innymi zuchami i harcerzami z Hufca ZHP Leszno rozpoczęli rok harcerski 2018/2019 od udziału w Biegu Harcerskim pt. „Harcerski Start”, który został zorganizowany w Krobi. Na trasie biegu zostały przygotowane 22 punkty kontrolne, na których sprawdzana była wiedza oraz umiejętności harcerzy. Była także grochówka z kotła i ognisko z kiełbaskami. Zostało także zorganizowane spotkanie z Panem Michałem Pater, który opowiedział o tym jak można podróżować autostopem.

tekst: dh. Wojciech Jędrzejczak

« 1 z 9 »

Jajecznica i ognisko z „Włóczykijami”

Tradycją stało się już, że harcerze i harcerki oraz ich najbliżsi spotykają się wspólnie na ognisku podsumowującym cały rok harcerskiej pracy. Było wspólne ognisko z pieczeniem kiełbasek, gotowanym kiślem oraz jajecznicą. W trakcie spotkania omówiono wakacyjne plany. Druhny i druhowie z 10 Drużyny Harcerskiej „Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu od 9 lipca będą wypoczywać na stanicy „Leśna Krówka” w trakcie obozu wspólnie z drużynami z Ponieca i Krobi. A w sierpniu planują jeszcze wspólne spotkania oraz biwak.

tekst: dh. Wojciech Jędrzejczak

Biwak „I ty możesz pomagać innym.”

Organizatorem biwaku: „I ty możesz pomagać innym” był Miejsko – Gminny Zarząd Ochotniczych Straży Pożarnych w Rydzynie. Uczestnicy wydarzenia, czyli harcerze z 10 DH „Włóczykije”, uczniowie Szkoły Podstawowej im. Armii Krajowej w Kaczkowie z siedzibą w Rojęczynie i Szkoły Podstawowej im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu spotkali się na terenie drugiej z wymienionych placówek oświatowym.

Podczas spotkania młodzież nie tylko świetnie się bawiła i zintegrowała, ale również wykształciła odpowiednie nawyki, związane z ochroną przeciwpożarową i pierwszą pomocą. Dzieci uczyły się samodzielności i radzenia sobie w – czasem – trudnych sytuacjach. Było nie tylko ciekawie, ale i wymagająco, ponieważ na uczestników imprezy czekały interesujące wyzwania.

Organizatorzy dziękują za wsparcie, takim instytucjom, jak:  „ Urząd Miasta i Gminy Rydzyna, Miejsko Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Rydzynie, OSP w Rydzynie i Dąbczu, PSP w Lesznie, Szkoła Podstawowa im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu. Bez nich nie udałoby się zrealizować biwaku.

 

Spotkanie harcerzy w Dąbczu

Wigilie firmowe, pracownicze i stowarzyszeń trwają od połowy grudnia aż do końca roku. Dnia 28.12 spotkali się członkowie 10 Drużyny Harcerskiej „Włóczykije” w Dąbczu.

Atmosfera była świąteczna. Gwiazdor rozdawał prezenty, ale, żeby nie było zbyt prosto, młodzi harcerze musieli wykonać dobry uczynek. Śpiewali piosenki harcerskie oraz kolędy, skakali przez rózgę i robili pompki. Było przy tym dużo dobrej zabawy.

Uczestnicy przynieśli wszystkie potrawy oraz udekorowali salę w remizie strażackiej. Wspólna praca oraz spotkanie pokazały, że między harcerzami jest więź.

Oczywiście, nie obyło się bez podzielenia się opłatkiem i szczerych życzeń. Spędzenie czasu w gronie przyjaciół pozwoliło na integrację drużyny. (kz)

Fot. Ł. Wojciechowski

Harcerze z Dąbcza na rajdzie „Harcerski Start”

30.09.2017r.  leszczyński hufiec rozpoczął oficjalnie nowy rok harcerski. Jak co roku przeprowadzony został rajd „Harcerski Start” Drużyna z Dąbcza była podzielona na 3 patrole „Ten team” , „Dywizjon 5+1”, „Czarne gemby”.

Uczestnicy rajdu spotkali się przy WKU w Lesznie. Po krótkim apelu dostali mapy, wylosowali kolejność wyruszania patroli, a następnie udali się w trasę.

„Szliśmy lasami aż nad zalew rydzyński. Pierwszy punkt napotkaliśmy już po kilku minutach. Musieliśmy przejść tor przeszkód z kubkiem pełnym wody i rozlać jej jak najmniej. Następnie musieliśmy wykazać się logicznym myśleniem. Należało poprowadzić sznurek na planszy tak, aby się nie przecinał i poruszał od ściany do ściany. Nie było to takie proste!” – wspominają.

Jak się okazało, na trzecim punkcie zawiązano im oczy w celu… wykonania zadania, związanego z zaufaniem. „Trzymaliśmy się za ręce. Trzeba było zaufać pierwszej widzącej wszystko osobie, która prowadziła cały „wąż” i jej zadaniem było znaleźć rozrzucone po lesie przedmioty z apteczki”.

Na kolejnym punkcie musieli wykazać się umiejętnością współpracy. Uczestnicy rajdu wyjaśniają, co musieli zrobić: „Naszym zadaniem było przejście przez liny na drugą stronę. Niejednokrotnie musieliśmy podsadzać kilka osób, aby dały radę przedostać się dalej”.

Na punkcie piątym  nadszedł czas na sprawdzenie umiejętności gotowania i układania ogniska. W ciągu 20 minut mieli  rozpalić ognisko, a następnie usmażyć na nim jajecznicę.

Kolejny punkt przyniósł również wiele zabawy. „Podzieliliśmy się na inżynierów, kurierów i budowlańców. Inżynierowie widzieli budowlę, którą następnie mieli opisać słownie kurierom, a ci przekazać to budowlańcom, których zadaniem byłą ją odtworzyć”. Przy wejściu nad zalew musieli wyznaczyć cztery osoby, które pobawią się w „głuchy telefon”. Pierwsza z osób czytała fragment tekstu o Szarych Szeregach. Następnie opowiadała ten tekst kolejnej osobie, a ta kolejnej i tak do końca. Ostatnia musiała opowiedzieć usłyszaną historię, w taki sposób aby wypowiedzieć ją używając słów z kartki z historią.

Ostatnim punktem była wiedza. Naszym zadaniem było odczytanie zaszyfrowanego alfabetem Morse’a tekstu, a następnie odczytanie azymut. W końcu mogliśmy usiąść przy ognisku, porozmawiać z innymi uczestnikami rajdu, upiec kiełbaskę i wypić ciepłą herbatę. Czekaliśmy aż wszystkie patrole dotrą na miejsce i nastąpi ogłoszenie wyników. Nie udało nam się stanąć na podium, ale gratulujemy zwycięzcom, bo zadania nie należały do łatwych. Dla naszej drużyny był to rajd szczególny, ponieważ został na nim odczytany akt nadania.

Drużyna zmieniła drużynowego. Teraz będzie nim dh. Dagmara Maćkowiak. Nie oznacza to jednak, że dh. Wojtek Jędrzejczak opuszcza drużynę!

„Bawiliśmy się świetnie i już nie możemy się doczekać kolejnych wspólnych imprez!” – mówią uczestnicy Rajdu.

Źródło:  dh Dagmara Maćkowiak

« 1 z 5 »

Harcerze z Dąbcza na obozie w Dąbkach

Czternastu członków 10 Drużyny Harcerskiej „Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego z Dąbcza wypoczywa na obozie harcerskim w Dąbkach.
Tegoroczna tematyka jest związana z piratami. W planach wycieczki do Słowińskiego Parku Narodowego, Darłowa, zajęcia tematyczne z technik harcerskich, plażowanie i kąpiele morskie.
Nie zabraknie także chrztu obozowego dla tych, którzy pierwszy raz wypoczywają na obozie.
DH i dh przesyłają pozdrowienia dla wszystkich mieszkańców gminy.

 

teks i foto : Wojciech Jędrzejczak

foto: facebook.com

 

Harcerze z Dąbcza pożegnali rok szkolny

Ogniska na zakończenie roku szkolnego z pieczeniem kiełbasek, gotowaniem kiślu i robieniem jajecznicy to już kilkuletnia tradycja w 10 Drużynie Harcerskiej „Włóczykije” im. Tadeusza Łopuszańskiego w Dąbczu. Zgodnie z tradycją w piątek 23 czerwca 2017 r. harcerze wraz z swoimi rodzicami spotkali się przy remizie strażackiej w Dąbczu. Po apelu rozpoczynającym nastąpiło kosztowanie przygotowanych specjałów, wspólne wykonywanie zadań z zakresu wiedzy harcerskiej, śpiewanie piosenek i wspominanie całorocznej działalności drużyny. Całość przygotowały w ramach próby instruktorskiej dh Anna Tobółka i Dagmara Maćkowiak przy wsparciu drużynowego dh hm Wojciecha Jędrzejczaka.
tekst: dh hm Wojciech Jędrzejczak

 

Oni już wiedzą, jak pomagać innym. Fotorelacja z biwaku

W dniach 28 – 29 kwietnia 2017 roku w Szkole Podstawowej w Dąbczu odbył się biwak dla dzieci i młodzieży z gminy Rydzyna. Tematem przewodnim była pomoc innym oraz szeroko rozumiane bezpieczeństwo.

W biwaku uczestniczyli uczniowie szkół podstawowych i gimnazjum, zuchowie z gromady „Mądre Sowy” oraz harcerze z 10 DH. Organizatorzy zadbali o to, by na dzieci, oprócz świetnej zabawy, mogły liczyć na wiedzę z zakresu pierwszej pomocy oraz związaną z ochroną przeciwpożarową.

Młodzież poznała techniki gaszenia pożarów przy użyciu podręcznego sprzętu gaśniczego. Dzięki organizatorom uczestniczyła w praktycznych ćwiczeniach, które mogą zaprocentować w przyszłości. Podczas tych zajęć dużym zaangażowaniem wykazali się strażacy z jednostek z Rydzyny oraz Dąbcza.

Młodzi ludzie przeszli ze szkoły w Dąbczu aż do Remizy w Dąbczu, następnie do Remizy w Rydzynie i nad Zalew, gdzie czekała na nich niespodzianka. Mieli okazję przepłynąć się pontonem. Niektórzy, początkowo, byli przestraszeni, ale po powrocie chcieli płynąć jeszcze raz.

Obóz zakończyła zbiórka.

Organizatorami wydarzenia był Miejsko – Gminny Zarząd Ochotniczych Straży Pożarnych w Rydzynie oraz dh. Damian Gorwa, dh. Wojciech Jędrzejczak i dh. Marek Rybiński

To nie pierwsze i, z pewnością, nie ostatnie wydarzenie tego typu. Jest to świetna inicjatywa, pozwalająca młodzieży na integrację z kolegami z różnych środowisk. Dodatkowe plusy, oprócz zdobycia wiedzy z zakresu pożarnictwa i udzielania pierwszej pomocy, wynikają z nauczenia się radzenia w nieraz trudnych sytuacjach. (kz)

« 1 z 11 »