Archiwa tagu: rynek

14 lutego to nie tylko święto miłości

Dzień 14 lutego kojarzy się z Walentynkami, świętem zakochanych (i umysłowo chorych, co w pewnym sensie nie jest aż tak odległym skojarzeniem, ponieważ pierwsze fazy zakochania bardzo często skłaniają do nieracjonalnych zachowań)  W każdym razie w połowie lutego mamy w kalendarzu dzień, ocieplający serca i wywołujący uśmiech na twarzach wielu osób.

Przed Walentynkami, podobnie jak przed innymi świętami, można zaopatrzyć się w kartki lub gadżety, mające pomóc w wyrażeniu uczuć. Warto jednak pamiętać, że równie duży uśmiech na twarzy partnera, czy przyjaciół lub innych ważnych osób w twoim życiu, mogą wywołać drobne gesty i rzeczy całkowicie niematerialne.

Walentynki mają tak samo wielu zwolenników, jak i przeciwników. Myślę jednak, że można wypośrodkować różne opinie na temat tego święta. To dobry dzień na ujawnienie swoich uczuć, a także okazanie sympatii tym, którzy są dla nas ważni (choć oczywiście, miłe gesty nie powinny być zarezerwowane tylko na specjalne okazje :D). Rozumiem, że singli mogą orientować przesłodzone wystawy sklepowe, ale z drugiej strony – sama idea Walentynek jest sympatyczna.

Warto też pamiętać, że 14 lutego to nie tylko święto miłości. W Polsce tego dnia obchodzimy Święto chorych na padaczkę. Jest to nieuleczalna choroba, która może znacznie utrudniać funkcjonowanie epileptyków w społeczeństwie. W przypadku bycia świadkiem napadu padaczkowego, warto wiedzieć, jak się zachować. JAK POMÓC OSOBIE CHOREJ NA PADACZCE? – (link odsyła do strony, gdzie można przeczytać o udzielaniu pierwszej pomocy w przypadku ataku epilepsji.

Inne wydarzenia, które kojarzą się z dniem 14 lutego, to m.in. uruchomienie wodociągów miejskich w Krakowie (1901), czy przekształcenie Związku Narodowych Sił Zbrojnych w Armię Krajową (1942 roku). Oznacza to, że za rok będzie 75 rocznica powstania Armii Krajowej, która odegrała dużą rolę podczas drugiej wojny światowej.

Szaleństwo walentynkowe skończy się wraz z końcem dzisiejszego dnia. Już jutro kalendarz świąt nietypowych – Dzień Singla. Potraktujmy święto miłości z dystansem i uśmiechem, pamiętajmy, skąd pochodzimy, miejmy oczy i serce otwarte na chorych na epilepsję, a przede wszystkim nie dajmy się zwariować i… kochajmy nie tylko 14 lutego.

K.Zmysłowska

Rynek w Rydzynie. Co dalej?

Na Rynku w Rydzynie trwają wieczne naprawy kostki, wynikające z  intensywnego eksploatowania przestrzeni, bądź nieprzestrzegania ograniczeń wagi pojazdów. Koszty naprawy ponosi gmina Rydzyna.

Rynek a parkowanie to kolejna kwestia, z którą służby nie potrafią sobie chyba poradzić. Kierowcy parkują swoje pojazdy tam gdzie im wygodnie, nie zwracając uwagi na znaki zakazu. Dochodzi do sytuacji, że samochody parkowane są także pod samym znakiem zakazu. Być może wynika to z ograniczenia miejsc parkingowych na terenie samego Rynku. Z drugiej strony może należałoby, tak jak było pierwotne założenie,  wprowadzić całkowity zakaz parkowania na Rynku i zamknąć możliwość wjazdu w te miejsca. Dzięki temu miejsce mogłoby zostać zagospodarowane w inny sposób, na przykład – podobnie, jak choćby w pobliskim Lesznie – poprzez ustawienie “ogródków”.

Przypominamy też, że na Rynku obowiązuje ograniczenie prędkości, co oznacza, że to piesi mają pierwszeństwo.

Zamieszczamy odpowiedź UMiG Rydzyna na pytanie, co dalej z Rynkiem w Rydzynie:

Uzupełnienia spoinowania kostki brukowej na Rynku w Rydzynie są pracami konserwacyjnymi i są wykonywane po okresie gwarancyjnym. Koszt naprawy ponosi Gmina.

W sprawie parkowania samochodów na Rynku w Rydzynie zwrócimy się do Zespołu Dzielnicowych w Rydzynie, Komendy Miejskiej Policji w Lesznie o egzekwowanie przestrzegania przepisów ruchu drogowego na rynku.

Plama ropopochodna w Rowie Polskim

Jednostka OSP z Rydzyny oraz PSP z Leszna, w tym samochód ratownictwa chemicznego, zostali zadysponowani do  zdarzenia w Kłodzie.

Przechodzień zauważył plamę ropopochodną w Rowie Polskim. Przybyli na miejsce strażacy zneutralizowali plamę, która płynęła rowem z łąk wprost do rzeki.

Pechowe słupki na rynku

“Każdy głupek wali w słupek” – to powiedzenie znają już dzieci, grające w piłkę na boisku. Dziś jednak użyliśmy go w kontekście kierowców.

Na Rynku znajdują się słupki, ustawione w celu poprawy bezpieczeństwa. Stanowią one ozdobę i wszystko byłoby pięknie, gdyby co jakiś czas ktoś w nie nie wjeżdżał.

Słupki są ciągle powyginane, a ich naprawa okazuje się syzyfową pracą.

Dlaczego? Niestety zazwyczaj zjawia się następny kierowca, który uderza w słupek.

To wynik nieuwagi i niedostosowania prędkości do warunków. Być może faktycznie należałoby pozbyć się słupków albo… parkingu na Rynku.

W wielu miastach zabytkowe ryneczki są miejscem, przeznaczonym na spacery.